

Ziemie kontynentalne na północ od 60°N do wybrzeży były praktycznie nie znane do czasów najnowszych. Ocenia się, że w 1920 na północnych obszarach Kanady zamieszkiwało zaledwie 8 tys. osób, a w 1952 liczba wzrosła do 25 tysięcy. Wiele obszarów północnej Kanady wcześniej zostało sfotografowanych z powietrza zanim stanęła na nich stopa ludzka. Badania tamtych obszarów podyktowane były nie chęcią osiedlenia się, lecz poszukiwaniem złóż minerałów.
Powstałe w 1843 Geological and Natural History Survey of Canada zorganizowało wiele ściśle naukowych wypraw.
W tym samym czasie w Anglii odrodziła się nadzieja znalezienia przejścia północno-zachodniego. Zorganizowano kilka wypraw, które nie tylko przyczyniły się do ostatecznego poznania arktycznych obszarów Ameryki Północnej, lecz także fragmentarycznie północnych obszarów Kanady. W latach 1845-1947 John Franklin zorganizował wielką wyprawę w poszukiwaniu północnego przejścia.
W pierwszej fazie podążono odkrytą już dwa wieki wcześniej Cieśnina Davisa, a następnie przez Morze Baffina do Cieśniny Lancastera, którą ostatecznie udało się sforsować. Następnie okrążono wyspę Cornwall i przezimowano na wyspie Beechey nad Cieśninę Barrow. Dalej osiągnięto północny kraniec wyspy Ziemia Księcia Wiliama, gdzie flota ostatecznie została uwięziona w lodach i zniszczona. Franklin niedługo po tym zmarł. Reszta uczestników wyprawy podzieliła się na dwie grupy, z których każda na własną rękę podjęła próby przedostania się do obszarów zamieszkanych, wszyscy jednak zginęli z zimna i wyczerpania. W latach 1848 do 1889 Anglicy zorganizowali 40 ekspedycji ratunkowych, poszukujących śladów rozbitków. Przyczyniły się one do dokładnego zbadania obszarów arktycznych Ameryki Północnej, nie udało się jednak odnaleźć żadnych żyjących członków załogi Franklina.
Pierwszą udaną próbą przepłynięcia przejściem północno-zachodnim mógł się poszczycić Roald Amundsen, który w latach 1903-1906 sforsował je na małym jachcie motorowym "Gjöa". Zajęło mu to jednak kilka sezonów.